Kiedy przeczytałem opis zwycięskiego projektu, "Najpiękniejsze fajerwerki ever" Aleksandry Terpińskiej, miałem dwie reakcje. Pierwszą: że STRASZNIE CHCĘ TO ZOBACZYĆ! A drugi, że młode pokolenie (Terpińska to rocznik 1983) odbiera "Przypadek" inaczej niż moje (rocznik 1969).

Nim rozwinę tę tezę, najpierw krótkie streszczenie dla tych, którzy jakimś cudem jeszcze nie oglądali. Film pokazuje trzy warianty z życia Witka (Bogusław Linda), studenta medycyny, który po śmierci ojca stracił powołanie i bierze urlop dziekański, by się zastanowić nad swoim życiem.

Na dworcu Łódź Fabryczna goni pociąg do Warszawy. W zależności od tego, czy na niego zdąży (a jeśli nie zdąży - to czy wda się w szarpaninę...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.