Królowie nadbużańscy [CZĘŚĆ 1.]



Jak namówiłeś dzieci?

- Pomógł mi sołtys Bubla Starego. Opowiedział rodzicom o projekcie, umówił i ściągnął dzieciaki.

Miałeś wielu chętnych?

- To bardzo małe społeczności. W Bublu-Grannie usłyszałem, że we wsi jest sześcioro-siedmioro dzieci, z których dwoje przyjeżdża tylko na wakacje. W Bublu Starym było ich dziesięcioro, może piętnaścioro, ale nie wiem, czy wszystkie były akurat stamtąd...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.