- Pani wypełnia - młoda kobieta kładzie na stół dokumenty. Oprócz danych osobowych do umowy śmieciowej mam wypełnić deklarację w sprawie ubezpieczenia na czas pracy. Rezygnuję z niego w nadziei na większą wypłatę. Dodatkowo mogę brać popołudnia, sprzątać pusty obiekt od 17 do 20, dostanę za to 300 zł miesięcznie.

- Ma pani może zaświadczenie o niepełnosprawności? - łapie mnie w drzwiach ta sama kobieta.

- Nie, nie mam.

- To szkoda.

Szkoda, dowiem się później, bo osoba z orzeczeniem jest dla firmy gwarancją większych zysków. Do wynagrodzenia dorzuca się Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Najgorsze jest pytanie: "A po co pani praca?". Część...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.