CV. Maja Wolny - była dziennikarka "Polityki", przez blisko 15 lat mieszkała w Belgii, była kuratorką Muzeum Morskiego "Navigo"

Rodzice ci powiedzieli?

- Nie. W końcówce liceum jechałam autostopem przez Bawarię i zatrzymał się elegancki samochód z równie eleganckim kierowcą, na oko 40-letnim. Pyta, skąd pochodzę, mówię, że z takiej małej miejscowości między Krakowem a Warszawą. Ale z jakiej, dopytuje, to mówię, że z Kielc. Zatrzymał się z piskiem, zjechał na pobocze autostrady i mówi: "Wysiadaj!". Zaniemówiłam, bo kulturalny pan, nie wiem, o co chodzi, a on, widząc mój szok, uznał, że jest mi winien wyjaśnienie, i mówi: "Ludzie z twojego miasta zabili po wojnie w pogromie kogoś z mojej rodziny". Nie wiedziałam, co mam zrobić, wydało mi się to tak bardzo niesprawiedliwe, ale też zawstydzające. Nikt nigdy mnie nie przygotował do konfrontacji z tego rodzaju winą, która nie jest moją, ale historycznie, kolektywnie w niej uczestniczę.
Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej