Byłem po robocie. Już na parkingu. Nacisnąłem na kluczyk, samochód piknął, mrugnął, poczułem wibrację w kieszeni spodni.

Ojciec.

- Czy ty wiesz, że twój dziadek był "wyklęty"?

- Wyklęty?!

- No tak.

Twój dziadek był członkiem polskiego podziemia antykomunistycznego. Tak jak jego bracia, moi stryjowie, którzy zginęli zabici przez UB.

Nie wiedziałeś?

- Myślałem, że dziadek był w AK.

- W przyszłym tygodniu jest Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych", mam nadzieję, że będziesz świętował - ojciec się rozłączył.

1.

Oprócz tego, że jestem reporterem "Dużego Formatu", pracuję w Polskim Radiu. W regionalnej rozgłośni. W lutym się dowiedzieliśmy, że tegoroczny Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" będziemy obchodzić nie tylko 1 marca, ale również 29 lutego.

Nie miałem wyrobionego zdania na temat "wyklętych", ale wydało mi się to ciut nadmierne. Choć mnie akurat nikt do niczego nie zmuszał, nikt nawet słowa mi nie powiedział, że powinienem coś zrobić. A prowadziłem wtedy trzygodzinne popołudniowe pasmo. I ja, prawdę mówiąc, nie zamierzałem nic robić. A tu nagle ten telefon.
Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej