Pociąg PKP InterCity Warszawa - Berlin. Głośnik podaje, że zbliżamy się do Frankfurtu nad Odrą. Siedzę w przedziale z dwoma Niemcami i dwoma Polakami. Dwóch jest prawdziwych, a dwóch zmyślonych. Polak Michał: - Po pięciu latach pracy na budowie w Niemczech ma się już w głowie takiego zmyślonego Niemca, który każe dopominać się o swoje, a nie pokornie wyrabiać nadgodziny i czapkować szefowi.

Niemiec Johann: - Po czterech latach w niemiecko-polskiej firmie handlowej mam w głowie takiego Polaka, który mi szepcze na przejściu dla pieszych, gdy jest czerwone światło: idź, nic nie jedzie.
Pozostało 99% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej