Żadna idea nie ma dziś większego wzięcia niż ta, że nic ode mnie nie zależy. Pozwala zwolnić się z odpowiedzialności. Profesor zatrudniony w Centrum Zdrowia Dziecka z pensją 16 tys. zł nie czuje się winny z powodu sytuacji pielęgniarek. Najchętniej obarcza kolejnych ministrów: "To wina Kopacz i Arłukowicza" - mówi. Ten sam lekarz mógł rok temu obejść innych lekarzy i zgłosić postulat, żeby w CZD inaczej podzielić pensje. Przekraczające 10 tys. zł obciąć o 15 procent i przesunąć pieniądze na płace najniższe.
Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej