66. urodziny hucznie obchodziłeś.

- Brakuje jednej szóstki i robi się symbol satanistyczny. W związku z tym postanowiłem zaprosić wielu starych przyjaciół. I przy okazji zagrać mój spektakl "Egzorcyzmy. Święte krowy". Doszło potem do tańców, długotrwałego pobytu w teatrze, jak kiedyś... Mnie się zdarzało dawniej, że nie wychodziłem z teatru w ogóle. W latach 90. mieliśmy fajnego księgowego, który przychodził do pracy rano, przekraczał mnie śpiącego na ziemi, mówiąc: "Nie przeszkadzaj sobie".
Pozostało 99% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej