Rankiem 30 grudnia 2015 r. mieszkańcy Hajnówki i Bielska Podlaskiego widzą na płotach prześcieradła z napisem "Bury - nasz bohater". Do Arkadiusza Panasiuka, hajnowskiego dziennikarza wyznania prawosławnego, dzwoni znajoma, żona miejscowego przedsiębiorcy. - Widziałeś? - pyta. - Nogi się pode mną ugięły z przerażenia.

Jej dziadek, prawosławny, chłop z Łozic, został przez ludzi "Burego" zabity w 1946 roku.

Żołnierze wyklęci. Cywilny opór czy III wojna? Rozmowa z dr hab. Rafałem Wnukiem



"Chwała bohaterom"!

Panasiuk, 50-latek, też jest zdumiony. Mówi, że pierwszy raz "Bury" pojawia się tak bezczelnie w przestrzeni miasta. Kilka lat temu na murach Hajnówki pojawiły się swastyki, napisy "Polska dla Polaków". Zrobiła to prawdopodobnie młodzież narodowa związana z ruchem kibiców Jagiellonii Białystok. - Co roku organizują rajdy śladami "żołnierzy wyklętych", ale nigdy nie wymachiwali nam przed oczami samym "Burym" - mówi. - Swastyka jest symbolem wojny, odległej historii. "Bury" to dla prawosławnych mieszkańców tych okolic namacalny, miejscowy strach i przekazywane w tajemnicy opowieści - tłumaczy.
Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej