Napisałeś, że giniemy?

- Zdało się Polakom, że już poetów nie potrzebujemy, że inżynierowie od konsumpcji, spece od lifestyle'u zaprowadzą nas dalej. I okazało się, że naród obojętny na słowo poety ginie, a co najmniej oddaje władzę nad sobą ludziom ponurym.

Naprawdę w to wierzysz?

- Że naród pozbawiony poezji ginie?

Że poezja jeszcze dziś cokolwiek może.

- Zastanawiam się, co by było, gdyby wiersze w Polsce były naprawdę czytane, np. gdyby szkoła potrafiła lepiej uczyć o poezji, właściwie nie "uczyć", bo samo to słowo oznacza coś bardzo bliskiego klęsce, ale zachęcać do czytania, rozmawiania o niej, przeżywania. Gdyby media interesowały się poezją, publikując regularnie wiersze, rozmowy o poezji. Gdyby...

Co by było?

- Naród polski byłby odporniejszy na obłudę. Na obłudne, płytkie obietnice. Byłby krytyczniejszy. Wymagałby dla siebie więcej szacunku - bo wydaje mi się, że populistyczny bełkot, z jakim mamy od lat do czynienia, jest wyrazem głębokiej pogardy dla tegoż narodu.
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej