AGNIESZKA KUBLIK: I co teraz? Wyjdziecie na ulicę? Tak mówiła pani przed Pałacem Prezydenckim.

KAMILA GASIUK-PIHOWICZ: - Jak Polacy wyjdą na ulicę, by pokazać swój sprzeciw wobec niszczenia demokracji, pójdziemy razem z nimi. Skala ataku na fundamenty demokracji powoduje, że w ludziach rodzi się potrzeba protestu, publicznego zamanifestowania sprzeciwu. W Nowoczesnej czujemy to samo.

Nie chcemy długich rządów PiS? Czas dokończyć rewolucję!



Pierwsza myśl, gdy weszła pani do gmachu Sejmu?

- Że tędy chodził Tadeusz Mazowiecki, Bronisław Geremek, Jacek Kuroń. Moje Autorytety. Zresztą pierwsze posiedzenie naszego klubu mieliśmy właśnie w sali im. profesora Geremka. I poczucie ogromnej odpowiedzialności. Jak temu sprostać?

Sam budynek wydaje się mniejszy niż w telewizji. Ale jest piękny. No i bardzo miła obsługa, kompetentna, pomocna.

Jak się ogląda w telewizji te pierwsze posiedzenia Sejmu, to widać potwornie złe emocje.
Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej