Komentarze historyczne do rozmowy z Mirosławem Tryczykiem publikujemy w ramkach na dole strony:
Prof. Andrzej Żbikowski: W cieniu Jedwabnego
Barbara Engelking: Tamten świat rządził się innymi prawami



Ojciec jaki był?

- Mam takie wspomnienia z dzieciństwa: ojciec dostaje bilety z zakładu pracy na musical "Skrzypek na dachu". Widzi pierwszego Żyda na scenie i szepcze do mnie: "Patrz, Żydki! Tak wyglądają Żydki!". Jest jakoś niezdrowo podekscytowany. Uważał, że "Żydki" są winni wszelkiego zła: chciwe to, zdradzieckie, zabiją, jak dopadną. Mówił to przy wielu okazjach. Matka milczała, udawała, że nie słyszy. Z ojcem spierała się tylko moja siostra: "Nie można być antysemitą!". Mówiła mi: "To złe, nie słuchaj ojca". Chroniła mnie, wchodziła w rolę matki. Ale to wszystko zaczęło się tam, skąd ojciec przybył: na wsi pod Terespolem.

Co pan tam widział?
Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej