Drzwi do mieszkania we wrocławskiej kamienicy otwiera powoli. Kiedyś była najwyższa w klasie. Ale 89 lat życia pochyliło ją do przodu, zgarbiło. Drepcze w korytarzu między stertami kartonów i mebli.

Przeprasza, że bałagan, ale zbiera wszystko, co wyrzucają sąsiedzi. Może przyda się jej podopiecznym.

Mówi, że wiele razy patrzyła na śmierć: z głodu, chorób, ran, zimna. Może dlatego ma w sobie pogodę ducha i umiejętność dzielenia się z tymi, którzy nic nie mają.

Młodzi Polacy z Kazachstanu: Nasze miejsce jest tutaj



Zofia Teliga-Mertens na własną rękę sprowadziła z Kazachstanu 40 rodzin polskiego pochodzenia. W sumie ponad 200 osób. Zajęło jej to dziesięć lat i kosztowało cały majątek - odszkodowanie za mienie pozostawione przez jej rodziców w Woli Rycerskiej na Wołyniu. 45 hektarów ziemi, 240-metrowy dom i siedem budynków gospodarczych - wszystko wycenione na 1,3 miliona złotych. Państwo zwróciło ponad 600 tysięcy, "płacąc" trzema budynkami mieszkalnymi w zrujnowanych poradzieckich koszarach w Szczytnicy koło Bolesławca.
Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej