"Dziś prawdziwego Berlina już nie ma" - boleje Krzysiek, emigrant z Polski, w Berlinie od ponad 30 lat. Tęskni za Berlinem Zachodnim sprzed obalenia muru. Czyli za czym?

Ziemowit Szczerek: - Za miejscem, które może było więzieniem, ale ekskluzywnym. Mury odgradzały Berlin od reszty Zachodu, ale też przed Wschodem. A jemu się wdarli barbarzyńcy w te mury.

Ciekawa jest ta wzgarda, z jaką mówi o Niemcach ze wschodniego Berlina: "Ossi".

- Wielu Polaków tak miało: siedzieli tam od dziesięciu lat i uważali się za część Zachodu, zapomnieli już, skąd są - jak w wierszu Tuwima "I ty, co mieszkasz dziś w pałacu / A srać chodziłeś pod chałupę" - a tu im nagle jakaś barbaria ze wschodu się wlewa.

Krzysiek to jeden z bohaterów waszego reportażu "Iś bin ajn Berliner", będącego częścią zbioru "Mur. 12 kawałków o Berlinie". 12 tekstów, autorzy z Polski i Niemiec idą śladem muru. Wy poszliście śladem Polaków w Berlinie.
Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej