Wróciłeś właśnie z Rzymu. Co tam robiłeś?

- Przekazałem jednemu z kardynałów mój list i raport prezydenta Poznania o praktykach finansowych abp. Stanisława Gądeckiego, metropolity poznańskiego. List miał być petycją z podpisami znanych poznaniaków, którzy prywatnie mówili: "Jaki ten Gądecki straszny", ale gdy przyszło do podpisu, mieli problem.

Po co to robisz?

- Działania Gądeckiego stoją w mojej ocenie w sprzeczności z nauczaniem papieża Franciszka, który mówi, że zamiłowanie do pieniędzy to "łajno szatana". Podczas pisania listu Kościół dawał mi kolejne bodźce: kuria poznańska uznała, że nie godzi się na 10 mln zł od Ministerstwa Kultury za budynek szkoły baletowej, który odzyskała w sądzie, nagle chce jeszcze więcej. Ich uzasadnienie: Stolica Apostolska mogłaby oskarżyć kurię "o niegospodarność". Nie wiem, czy to prawda. Watykan powinien się do tego ustosunkować.
Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej