Polak płacze nad Syryjczykiem. Greckie wakacje z uchodźcami, Lampedusa: Blisko nieba



Dużo macie sympatyków?

Grzegorz Lindenberg: 90 procent społeczeństwa polskiego.

Jan Wójcik: Na Facebooku polubiło nas około 7 tysięcy osób, co jest niczym wobec np. organizacji "NIE dla islamizacji Europy", która ma już ponad 200 tysięcy polubień. To polska organizacja związana z ruchem narodowym. Nie współpracujemy z nimi.

Piotr Ślusarczyk: Nie robimy tego dla pieniędzy. Ostrzegamy. Europa od lat zamyka oczy na wielki problem.

Jaki?

P.Ś.: Postępującej islamizacji Europy. Nikt nie próbuje tego rozwiązać. Nie ma sensownego planu ochrony przed politycznym islamem. Przed jego totalitarną ideologią, przyzwoleniem na nieprzemyślaną imigrację. My mówimy o groźbie islamizacji z pozycji uniwersalizmu humanistycznego, praw człowieka, równości kobiet, demokracji. W innym przypadku zajmie się tym skrajna prawica. Co już zresztą robi.

Piotr, ty powiedziałeś kiedyś: "W islamie mamy do czynienia z Bogiem uświęcającym podboje". Bóg islamu to Bóg wojny?

P.Ś.: Islam jako rozwój duchowy pozostający w sferze prywatności nie stanowi żadnego problemu. Są muzułmanie, którzy używają Koranu tylko do modlitwy, i są tacy, którzy używają go do stosowania przemocy. Z tymi walczymy. Bóg podbojów to Bóg fundamentalistów.

Dużo muzułmanów wierzy w tego Boga wojny?

P.Ś.: Według ostatnich badań profesora Ruuda Koopmansa z Berlińskiego Ośrodka Nauk Społecznych w zachodnioeuropejskich wspólnotach muzułmańskich około połowy wyznawców islamu zwraca się w stronę fundamentalizmu religijnego. Połowa europejskiej populacji muzułmańskiej wybiera szariat. Ponadto jedna czwarta badanych popiera sięganie po przemoc, jeśli interesy islamu są zagrożone.

J.W.: A około 70 procent z tej połowy deklaruje do tego wrogość wobec Zachodu, Żydów i homoseksualistów.

Grzegorz, w jednym z wywiadów powiedziałeś, że "żeby zrozumieć naturę terroryzmu islamskiego, wystarczy poczytać Koran". Mocne słowa.

G.L.: Absolutnie tak. Żeby zrozumieć proces myślenia islamskich terrorystów, wystarczy przeczytać Koran, co nie znaczy, że każdy czytający tę księgę zostaje terrorystą.

W Koranie jest inspiracja do terroryzmu?

G.L.: Tak, w wielu wersetach.

Na przykład?

G.L.: Spośród ponad stu wersetów w Koranie, wzywających do walki, weźmy dla przykładu z sury, z jakiegoś powodu nazwanej "Łupy", wers 67: "Nie jest odpowiednie dla Proroka, aby brał jeńców, dopóki on nie dokona całkowitego podboju ziemi".
Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej