Kupę zrobiłem o godzinie 9.17 przy Rynku Głównym w Jaworznie. Pod placem Świętego Jana, ulicą Farną i Królowej Jadwigi popłynęła na południe miasta.

O godzinie 12.03, po 11 przebytych kilometrach, 2 godzinach i 46 minutach, ładunek, jak mówią na kupę w tutejszych wodociągach, dotarł do oczyszczalni ścieków. Na moim smartfonie wyświetliła się informacja, że zajęli się nią specjaliści. Od razu udostępniłem tę informację na Facebooku, bo aplikacja umożliwia dzielenie się informacjami o swoich odchodach i tworzenie ich historii w systemie, więc o losie mojej kupy natychmiast dowiedzieli się wszyscy znajomi.

"Czy to wypada w ogóle lajkować?" - pytał jeden z nich.

"Ja wspieram Mirka, cokolwiek ROBI! Kupa lajków ode mnie!" - zapewniała druga.

"Kto pierwszy dotrze do oczyszczalni? Czy jesteś wystarczająco szybki?" - to kwestia czasu, jak telewizja zrobi z tego teleturniej albo może realitiszoł" - komentował trzeci.

Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Jaworznie na stronie internetowej gdziejestmojakupa.pl informuje: "Dzięki modernizacji i rozbudowie sieci kanalizacyjnej, jaka prowadzona jest w Jaworznie w ramach unijnego Projektu, dajemy Ci unikalną okazję sprawdzenia, jak szybko i jaką potencjalną drogą Twoja kupa powędruje do oczyszczalni ścieków Jeleń Dąb...".

W mieście zakładają właśnie niemal sto kilometrów kanalizacji. Skorzysta na tym 13 tysięcy mieszkańców. Koszt: ponad 200 milionów złotych. Unia Europejska daje ponad 100. Dodatkowo na promocję unijnej inwestycji (oprócz aplikacji śledzących odchody jest jeszcze strona internetowa z animowanymi filmami edukacyjnymi) wodociągi z własnej kasy wydały ok. 50 tys. zł. - Zależało nam na rozgłosie i udało się - tłumaczy Sławomir Grucel, rzecznik prasowy wodociągów. - Zrobiła się dyskusja. Tylko na telefony komórkowe aplikację pobrało ponad 50 tysięcy osób. Niektórzy wyśmiewali, a potem stwierdzali, że ta kampania naprawdę ma sens.

Ale nie wszyscy dali się przekonać.

- Kpina i wstyd przed całą Polską. Tylko się śmieją z tej naszej inwestycji unijnej. Lepiej by drogi wyremontowali. Bo jak popada, to Jaworzno tonie w kałużach - denerwuje się 27-letnia Marta.

Inni - przepytałem mniej więcej 20 mieszkańców Jaworzna - nieco zmieszani twierdzą, że informacja o rozbudowie kanalizacji obiła im się o uszy, ale o promującej ją aplikacji "Gdzie jest moja kupa?" pierwsze słyszą.

Polska jest prymusem w korzystaniu z pieniędzy unijnych. Od wstąpienia do wspólnoty w 2004 roku do 2013 roku dostaliśmy ponad 280 mld zł.

Polska mistrzem brania kasy z UE. Czekają nas tłuste lata



Emp@tia dla bezdomnego Sebastiana

Jeśli Unia pomaga nawet Sebastianowi, to znaczy, że musi być naprawdę szczodra. Sebastian o Unii nie powie więc złego słowa, choć myśli sobie, że tym razem naprawdę przegięła.

Długo go szukałem: jedynego w ponad 60-tysięcznym Lesznie bezdomnego z laptopem i smartfonem. Lat 39, mechanik samochodowy, jeszcze kilka lat temu na czarno zarabiał 2,5 tysiąca złotych. Rok przesiedział w areszcie podejrzany o sutenerstwo. Niczego mu nie udowodnili, a kiedy wyszedł, wylądował w noclegowni. Bez pracy i pieniędzy. Za to ze smartfonem i laptopem, dwiema pamiątkami z dawnego, lepszego życia.
Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej