Waseem Hassan, Syryjczyk, od dwóch lat w Polsce

- W kraju byłem dziennikarzem politycznym związanym z opozycją, opisywałem demonstracje. Na początku 2012 roku aresztowano mnie na sześć miesięcy. Gdy mnie wypuszczono, wróciłem do pracy. Ale po miesiącu dostałem wiadomość: "Następnym razem więzienia nie przeżyjesz". Wtedy zdecydowaliśmy z żoną, że się pakujemy. Dlaczego Polska? Bo tu znałem ludzi, którzy pomogli mi na starcie. Obecnie tworzymy z żoną własną agencję informacyjną - Middle East Reviews.
Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej