"Jestem patriotą rosyjskim. Pochodzę z Łotwy, z Ludzy. To miasteczko przy granicy z Rosją. Łotwę uważam za swoją małą ojczyznę. Ale niepokoi mnie to, co tam się dzieje. Łotwa i Ukraina są podobne, bo w obu tych państwach panuje etnokratyzm. To reżim, w którym dominujący naród próbuje poniżyć i zgnieść naród drugi, czyli naród rosyjski. Na Łotwie trwa zimna obywatelska wojna, taka jak na Ukrainie kilka lat temu. Nikt nikogo nie bije, ale wszyscy się nie lubią, czasem nienawidzą.
Pozostało 99% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej