''Kto żył w tej >>organizacji<<, a ja żyłem tam 60 lat, ten doskonale wie, o czym pisze Robert" - napisał pan po przeczytaniu reportażu Roberta Rienta ''Żadnej krwi'' (DF, nr 37). I dalej: "Dzisiaj jestem poza tym wyznaniem. Założyliśmy stowarzyszenie Wyzwoleni, które pomaga prawnie osobom opuszczającym m.in. wyznanie Świadków Jehowy". Nie można po prostu odejść?

- No właśnie nie można. Spotykaliśmy się najpierw na forum internetowym, parę tysięcy osób jest tam aktywnych, wiele z podobnym doświadczeniem: człowiek, który odchodzi, spotyka się z ostracyzmem.
Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej