Kiedy zaczęłaś opisywać rodzinny Teheran?

- To był wrzesień 2001 roku. Byłam już dawno po studiach. Siedziałam przed komputerem, wklepywałam dane, miałam ogłupiającą pracę przy produkcji jakiegoś katalogu. I wtedy nastąpił atak na WTC, świat zamarł. Pomyślałam: nie dam rady dłużej. Dziennikarstwo było od dawna moim marzeniem. W 2003 roku byłam już korespondentką "Timesa" w Iranie, a rok później postanowiłam napisać książkę. Jestem kobietą, mogłam bez trudu zbliżyć się do innych irańskich kobiet, a one bez strachu opowiadały mi o swoim życiu w mieście.
Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej