Zanim przejdziemy do panów niewątpliwie interesujących biografii, proszę powiedzieć, gdzie się znajdujemy.*

- W Klubie Polskich Nieudaczników, Berlin, Ackerstrasse 169.

Panowie jesteście nieudacznikami?

Piotr Mordel: Jesteśmy już trochę zgermanizowani, a tu się nie używa "pan". 15-letni człowiek do kanclerz Merkel na "ty" będzie mówił. No, może trochę przesadziłem...

Adam Gusowski: Trochę. Ale jak 80-latek zapyta 15-latka o drogę, to ten mu odpowie: "Idź prosto, a potem w lewo". W Polsce nie do pomyślenia, nie?

Piotr: Może naleję sobie wody Wczoraj długo siedziałem w klubie.

Co się działo?

Piotr: Pokaz filmów eksperymentalnych, Polka i Francuzka to zorganizowały. Najpierw przychodziły do klubu, a potem stwierdziły: "Supermiejsce, przygotujemy coś". Niedużo ludzi przyszło, ale to też nie takie ważne. Klub jest właśnie po to, żeby realizować dziwne pomysły.
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej