Mówimy o działaniach medycznych, które nie prowadzą do wyleczenia i dają nietrwałe i nieadekwatne skutki.

- Po polsku lepiej byłoby nazywać to terapią daremną, stosowany zwrot sugeruje, że leczymy uporczywie, w rzeczywistości - niepotrzebnie. Często ta terapia bywa także jatrogenna, czyli zwiększająca cierpienie.

36 proc. Polaków nie wie, co to jest.

- Wydawało mi się, że jest gorzej. W badaniach CBOS-u najbardziej wstrząsnęło mną, że wierzący i praktykujący katolicy mylą odstąpienie od uporczywości terapeutycznej z eutanazją i sprzeciwiają się i jednemu, i drugiemu. To pole pracy dla mnie. A sporo tych, którzy wiedzą, zapewne ma "krzywy" obraz tego pojęcia, ale przynajmniej je słyszało. Z mojego doświadczenia wynika, że najczęściej, ludzie nie znają też pojęcia "poradnia paliatywna". Lekarze, którzy tam pracują, zajmują się tym samym czym hospicja - poprawieniem komfortu życia ludzi, którzy zmagają się ze śmiertelną, postępującą chorobą, a zaniechano już u nich leczenia przyczynowego.
Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej