Jako osoba pisząca krytycznie o technologiach często bywam nazywany "luddystą". Nie ma sprawy, nie będę się kłócić o etykietki.

Skoro zostałem luddystą, postanowiłem więcej się dowiedzieć czegoś o swojej tożsamości i kupiłem książkę Bruce'a Watsona "The Luddites: The Army That Became a Word". Przedtem wiedziałem tylko, że to byli tkacze niszczący maszyny tkackie, ale ich prawdziwa historia okazała się ciekawsza od stereotypu (jak to zwykle bywa).

Dowiedziałem się, że luddyści mieli zacnych prekursorów. Mechanizacja tkactwa była zakazana w Anglii stulecia wcześniej.

Pierwszy zakaz mechanizacji wydał już Edward VI Tudor. Watson cytuje, jak swoją odmowę uzasadniła królowa Elżbieta I (proszę mi wybaczyć moje niezdarne tłumaczenie):

"Mam zbyt wiele miłości dla moich biednych poddanych, którzy zarabiają na chleb, parając się dziewiarstwem, żeby finansować wynalazek, który ich doprowadzi do ruiny". Piękne słowa, stałbym się monarchistą, gdyby jakiś król okazał miłość dziennikarzom rujnowanym przez internet!
Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej