Malują oczy na Diora - wyraziście, żeby schować opuchnięcia. Wargi też malują na Diora - grubo, żeby nie było widać obgryzionego naskórka. Tylko z dłońmi nie wiedzą, co zrobić. Bo kiedy wydają resztę albo kiedy robią klientce makijaż, trzęsą się strasznie. Ale tutaj kobiety nie tylko z dłońmi mają problem.

Kindze lekarz powiedział, że ma barki jak 60-latka, co grozi zawałem.

Dagmarze lekarz powiedział, że jeżeli nie zmieni pracy, to znowu poroni.

Beacie mąż powiedział, że jeżeli do grudnia nie zmieni pracy, to on odejdzie.

A wszystkie pracują na Lotnisku Chopina w Warszawie, w największym sklepie bezcłowym w kraju. Podróżni mogą tutaj kupić słodycze, alkohol, kosmetyki.

INFO: Dlaczego mówimy: dość!
Pracownicy sklepu wolnocłowego na Okęciu na drzwiach pokoju socjalnego powiesili kartkę: "Chcemy: krzeseł przy kasach, bo kasjerki i kasjerzy stoją przez 10 godzin, a cała Europa już siedzi; traktowania pracownic i pracowników jak partnerów, a nie jak ludzi drugiej kategorii; poprawienia atmosfery w miejscu pracy.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej