Czerwiec 2013. Noc w dolinie Diamir u stóp Nanga Parbat. Jeszcze dwa dni wcześniej było tu kilkudziesięciu wspinaczy. Czekali, aż parszywa pogoda minie. Gdy chmury uciekły, wyszli do wyższych obozów. W bazie zostali chorzy i osłabieni. Kilkunastu przebranych w mundury policji mężczyzn podeszło do namiotów przed północą. Przeładowali kałasznikowy i zaczęli rzeź. Zabili dziesięciu wspinaczy i kucharza. Terroryzm wkroczył w Himalaje.

Szczegóły masakry pod Nanga Parbat




Dziś w dolinie Diamir nie ma nikogo. Pod koniec stycznia ma tam zawitać Włoch Daniele Nardi, który niezdobyty zimą ośmiotysięcznik spróbuje zaatakować żebrem Mummery'ego....
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej