Generał nie ma ochoty, abym pisał o jego interesach.

- Mam szacunek dla wielkich biznesmenów. Ale nie czuję się kimś takim. Nie mogę się z nimi równać. Zbyt późno zająłem się biznesem - mówi skromnie.

Gromosław Czempiński, słynny szpieg, który w latach 1993-96 stał na czele Urzędu Ochrony Państwa, uczestniczył w największych w Polsce przedsięwzięciach biznesowych drugiej połowy lat 90. oraz pierwszej dekady XXI wieku. Brał udział w wielkich prywatyzacjach (Telekomunikacja Polska SA), doradzał wielkim bankom (BRE, ING), był zatrudniany przez międzynarodowe firmy doradcze (Deloitte). Policzyłem, że pracował dla blisko 30 firm. Ale jego majątku nie udało mi się wycenić.

Ma 68 lat, ale zachował nienaganną, sportową sylwetkę. Wysoki, szczupły z ciemnym wąsem ("Nie raz byłem już w sytuacji, kiedy musiałem uwodzić kobiety"). Bywa na salonach, przyjaźni się z politykami i biznesmenami, aktorami i dziennikarzami. W stacjach telewizyjnych komentuje... filmy sensacyjne oraz wydarzenia na świecie. Opowiada, na czym polega praca w wywiadzie ("To nieustanne manipulowanie faktami i ludźmi").
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej