Kiedy zaczynają boleć stopy?

- Po kilkudziesięciu kilometrach. Parę lat temu, gdy miałem odbity paznokieć, to kuśtykałem. Teraz już nie zwracam na to uwagi. Garnitur paznokci straciłem już kilka razy.

Od czego traci się paznokcie?

- Od uderzania stopą o podłoże. Gdybyś patykiem uderzała w swój duży palec stopy pięć tysięcy razy, to paznokieć zrobiłby się fioletowy, podszedł krwią.

Idziesz z tym do lekarza?

- Coś ty! Zrywam sam. Trzeba zacisnąć zęby i zerwać. Ostatnio zrobiłem to bezwiednie, oglądałem telewizję ze znajomą i ciach - poleciały dwa paznokcie jeden za drugim. Ona zemdlała. Paznokcie później odrastają, ale często nie zdążą przed następnymi zawodami.

A pęcherze?

- Nie przebijam. Czekam, aż się wchłoną.

Skręcenia kostek?

- Nie mam z tym problemu. Może to kwestia skupienia, kiedy biegam po górach.

Masz jakieś specjalne buty za kostkę?

- Nie. Biegam po górach w butach typu adidas ważących 300-350 gramów. Po 120 km są do wyrzucenia. Wiem, że jest tendencja w handlu, żeby buty wytrzymywały sezon. Ale żeby sportowe buty za 500 zł nie wytrzymały jednych zawodów, to przesada.

Biegłeś dalej boso?

- Nie. Zmieniam buty i skarpetki w czasie biegu. Jak to przeczytają rywale, popukają się w czoło, bo to przecież strata czasu. Każde buty inaczej obcierają. Zmiana sprawia, że przez cztery, pięć godzin jest pewna ulga. W czasie biegu zmieniłem trzy pary butów. Przed startem dostaliśmy woreczki, do których mogliśmy zdeponować rzeczy przydatne na 120 km i 190 km. Jeden wkłada zdjęcie przyjaciółki, inny grę nintendo, ja włożyłem buty i koszulkę.
Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej