Lepszej oferty nie znajdziesz. Jednopokojowe mieszkanie w Warszawie, trzy minuty do stacji metra, dziesięć minut do Lidla, piętnaście do lasu. Sala fitness, ogród, wszystkie media. Tylko 3,5 tys. zł za metr kwadratowy, możliwość spłaty w ratach - bez odsetek.

Haczyk? Dom jest w stanie surowym. Dom od 15 lat jest w stanie surowym, ale póki twoja mama żyje, oferta jest aktualna.

Żeby tu zamieszkać, musisz też być chory. Na razie nie powiem, na jaką chorobę, żeby wszyscy ci, którzy mają cellulit, grypę albo nieregularne miesiączki czytali dalej. W końcu to od nich zależy, czy ty w wieku 45 lat będziesz mógł się tu wprowadzić. Może nawet zakochać. Na portalach randkowych byłeś bez szans, a teraz będziesz mógł zaprosić do siebie dziewczynę i pokazać jej obrazy, które namalowałeś, albo garnki, które ulepiłeś.

Korespondencja z prezydentową

Wanda Woyniewicz podchodzi do regału i zdecydowanym ruchem zrzuca książki. Córce mówi: "Chciałam posprzątać, ale pospadały". Elżbieta upiera się, że ona poustawia. Książki są podstępne: jak się jedną, drugą weźmie do ręki, to się którąś zacznie czytać. Można na nowo odkryć "Kopciuszka" i "Czerwonego Kapturka". Matki też są podstępne. Wiedzą, że córki można zachęcić do czytania jednym ruchem ręki. W mieszkaniu Wandy i Elżbiety książki spadają co jakiś czas.

W 1992 roku Wanda Woyniewicz uświadamia sobie, że będzie kiedyś stara. Kiedy umrze, jej córka przestanie czytać. W tym samym czasie podobna myśl przychodzi też do głowy sześciu innym osobom w Warszawie, głównie rodzicom jedynaków. Każde z nich wie, że kiedy umrze, jego dziecko już nigdy w życiu nie wyjedzie na kolonie, nie zagra w teatrze, nie pójdzie na dyskotekę, nie będzie miało domu. Postanawiają więc założyć fundację i taki dom wybudować. Rodzice mają wtedy po pięćdziesiąt parę lat i potrzebują około 6 mln zł.
Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej