Dlaczego budzimy się w środku nocy zlani potem? Dlaczego nie po najnowszą powieść lub wiersz sięgamy, lecz kolejny poradnik "zwalczania stresu"? I co nas właściwie boli w samym środku Europy, nas, siedzących w ciepłych autach, dojadających i schludnie ubranych?

Filozof Zygmunt Bauman odpisuje po kwadransie: "Najbardziej nagminną i nieuleczalną odmianę stresu wywołuje zderzenie dwóch równie niezbędnych dla ludzkiego życia, ale nie dających się ze sobą pogodzić wartości: bezpieczeństwa (w szerokim tego pojęcia znaczeniu) i wolności.
Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej