Dlaczego przestałeś jeździć na wojny?

Wojciech Jagielski: To się stało po Gruzji. Już wcześniej Grażyna przed każdym moim wyjazdem zapadała się w sobie. Tego ostatniego razu nie była już w stanie dać mi czegokolwiek na drogę, żadnego "do widzenia". Pozbawiła mnie amuletu, który zapewniał mi nietykalność. Omal nie zginąłem. Pierwszy raz byłem celem.

Jak to się stało?

- Chcieliśmy podjechać jak zwykle jak najbliżej linii frontu, ale zagadaliśmy się i wjechaliśmy za daleko. Zaczęli do nas strzelać.
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej