Kathleen: - W dzieciństwie myślałam, że wszyscy dorośli pracują w Kodaku. Ojcowie, dziadkowie i pradziadkowie koleżanek. Zasada była prosta: dostałeś pracę w Kodaku - dostałeś pracę na całe życie. Miałam 19 lat, gdy tam poszłam.

Steven: - Przychodziłem na 7.18 i wychodziłem o 16.10. Od 11 do 11.30 jadłem obiad, od 11.30 do południa oglądałem film w zakładowym kinie.

Deborah: - 17 marca dostawaliśmy premię. Ludzie kupowali za to samochody.

Bob: - Usłyszałem, że dostanę: pensję o 50 proc. wyższą niż w poprzedniej pracy, coroczną premię, ubezpieczenie na życie, zdrowotne, od nieszczęśliwych wypadków, rentę w przypadku inwalidztwa, fundusz emerytalny.
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej