Młoda, atrakcyjna blondynka w okularach uśmiecha się do mnie zalotnie i szepcze: "Naucz się rynku forex i zostań prawdziwym traderem". Chwilę później jeszcze ładniej uśmiecha się szczupła brunetka: "Naucz się inwestować w 20 minut". Potem atakuje mnie niejaki A. Krawczyk (33 lata, Lublin): "Zarobiłem 1030 dolarów w zaledwie dziewięć dni, wykorzystując trendy rynkowe". I tak na różnych portalach co chwila wpadam na sympatycznych ludzi, którzy chwalą, jaki ten forex łatwy i fajny i ile to oni zarobili.

Forex (od foreign exchange) to rynek walutowy. Pozornie jest to więc robota cinkciarza, tyle że nowoczesnego, bo walutą handlujesz za pomocą specjalnej internetowej platformy, którą oferują biura maklerskie. Zarabiasz, nie wychodząc z domu, jedynie klikając.

Wypełniam formularz, podaję nazwisko i numer telefonu. Po kilku dniach dzwoni do mnie pan Piotrek i mówi, że będzie moim osobistym doradcą...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.