Zrobiła takie zdjęcie: kobieta w szoferce traktora, wyciągnęła nogi przez okno i śpi. To musiał być jeden z PGR-ów, dokąd jeździła na zlecenia. To zostało wydrukowane, były lata 50., ale nikt nic jej za to nie zrobił. Była taką osobą - wspomina fotoreporter Jerzy Gumowski - której wiele rzeczy uchodziło.

Zapomniana, z małym hasłem w Wikipedii, bez porządnej monografii. Irena Jarosińska, fotoreporterka i autorka fotografii artystycznej, partnerka życiowa znanego malarza i fotografika Zbigniewa Dłubaka, wychodzi z cienia.
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej