Paramilitarny obóz dla dzieci na Krymie

rs
13.03.2014 10:17 , aktualizacja 24.11.2018 21:26
Fotoreportaż z 2010 r. Gerda Ludwiga - niemieckiego fotografa mieszkającego w USA, pracującego m.in. dla 'National Geographic' - przedstawia kozacki obóz dla dzieci, na którym mają się nauczyć dyscypliny.

Fot. Gerd Ludwig/INSTITUTE

Fotoreportaż z 2010 r. Gerda Ludwiga - niemieckiego fotografa mieszkającego w USA, pracującego m.in. dla 'National Geographic' - przedstawia kozacki obóz dla dzieci, na którym mają się nauczyć dyscypliny.
  • Fotoreportaż z 2010 r. Gerda Ludwiga - niemieckiego fotografa mieszkającego w USA, pracującego m.in. dla 'National Geographic' - przedstawia kozacki obóz dla dzieci, na którym mają się nauczyć dyscypliny. - miniatura
  • W rozmowie z dziennikarzem Tomaszem Bieleckim dla 'Dużego Formatu' fotograf twierdzi, że ćwiczą się one do obrony przed Tatarami. Tymi, których z Krymu wypędził Stalin, a potem zaczęli tam wracać w latach 80. zabierając pracę, ziemię i mieszkania. I dlatego kiedyś będzie trzeba im stawić opór. - miniatura
  • Na oboziebyli młodzi i z ukraińskiego Zaporoża, i z rosyjskiego Nowomoskowska. Tak jak za ZSRR rodzice z całego kraju chcieli wysłać dzieci latem na Krym, tak chcą i teraz. Choć dla Rosjan z Krymu zrobiła się zagranica. - miniatura
  • 'Po co chłopak ma się włóczyć po podwórkach? Nauczymy go porządku' - to główne hasło reklamujące obozy prowadzone przez Kozaków. - miniatura
  • Wśród uczestników nie było zbyt wiele entuzjazmu, dzieci od rana gnano na musztrę. Niektóre płakały z bólu podczas ćwiczeń, bo to było nie na żarty. Prawdziwe kopniaki, prawdziwe uderzenia, a niektórzy mieli tylko po 12 lat. - miniatura
  • Wśród 40-50 uczestników były też trzy dziewczyny. - miniatura
  • Niby ćwiczyli jak dorośli, co często daje dzieciom frajdę. Ale tam był taki surowy dryl, że popsułby każdą zabawę... - miniatura

Najnowsze galerie