Łukasz Woźnicki
2013-07-28

Łukasz Woźnicki

Komentarze (6)
Zaloguj się
  • tow_rydzyk

    Oceniono 22 razy 6

    Pierwsze zdjecie wypada mi tylko skomentowac cytatem z Pisma Swietego:

    "Powiedz wierzącym kobietom, żeby spuszczały skromnie swoje spojrzenia i strzegły swojej czystości; i żeby pokazywały jedynie te ozdoby, które są widoczne na zewnątrz; i żeby narzucały zasłony na piersi, i pokazywały swoje ozdoby jedynie swoim mężom lub ojcom, albo ojcom swoich mężów, albo swoim synom lub synom swoich mężów, albo swoim braciom, albo synom braci, lub synom swoich sióstr; lub ich żonom, lub tym, którymi zawładnęły ich prawice; albo swoim służącym spośród mężczyzn, którzy nie są owładnięci pożądaniem cielesnym; albo też chłopcom, którzy nie poznali nagości kobiet."
    1 List do Koryntian 11:8-10

    Drodzy katoliccy bracia... i siostry a szczególnie wy - tak bojący się o utratę "zatrudnienia" - księża i biskupi, sekularyści i świeccy humaniści nie mają zamiaru nikomu niczego narzucać czy do czegokolwiek zmuszać. Kultywujcie i realizujcie w średniowiecznych skansenach swój pomysł na "życie" i dogmaty oparte na kulcie śmierci, patologicznej fascynacji ciężarnymi dziewicami i skrzydlatymi i rogatymi facetami(?). Bawcie się w egzorcyzmy, ekskomuniki i relikwijny fetyszyzm rodem ze Średniowiecza. Do woli obrzucajcie się wirtualnymi klątwami. Jesteśmy gotowi przymknąć oczy na wasz "zgodny z bożą naturą/wolą celibat" pod warunkiem, że przestaniecie się grzebać w organach rozrodczych kobiet.
    Hierarchowie Kościoła podkreślaja swoją pogardę dla spraw ciała jednak skrzętnie wykorzystują każdą okazję aby prowadzić poradnictwo seksualne często demonstrując zaskakująco sporą praktyczną wiedzę na ten "obrzydliwy" temat.
    *
    Wszelkie przemiany/reformy w Kościele Katolickim po wyborze nowego papieża będę oceniał przede wszystkim przez pryzmat praktycznych i pozytywnych przemian jakie przyniosą one kobietom.
    Zresztą z podobnym apelem zwracam się do wyznawców innych wyznań zwłaszcza do liderów - nadal trwającej w niektórych krajach islamskim - tzw. "Arabskiej Wiosny".
    Emancypacja i równouprawnienie kobiet - bądź co bądź 50% stanu osobowego tego ziemskiego padołu - było i jest podstawowym miernikiem postępu cywilizacyjnego. Przestrzeganie praw człowieka, obywatela, dziecka, mniejszości religijnych i seksualnych, poziom edukacji i opieki zdrowotnej, dochód narodowy, świeckość państwa... są ZAWSZE proporcjonalnym odzwierciedleniem pozycji kobiet w danym społeczeństwie.

    Wiecej: www.eioba.pl/a/46tn/boze-poblogoslaw-wszystkie-niewiasty-z-okazji-miedzynarodowego-dnia-kobiet#ixzz2aFlWkGF2

  • inkwizytorstarszy

    Oceniono 11 razy 5

    Cynicznie : Piękna i Dwie Bestie...

  • jablkoweczka

    Oceniono 1 raz 1

    Byłam osobiście, widziałam na własne oczy, czułam zimny wiatr od morza i ciepłe promienie słońca na twarzy, słyszałam szum fal oceanu rozbijających się o brzeg oraz słowa w oryginale i w tłumaczeniu. Ale w pamięci pozostały głównie te z Ewangelii, z rozesłania "Idźcie, bez lęku, by służyć" i świadomość, że za 3 lata
    w Polsce po raz kolejny...
    Śmieszne te fotografie i jakieś mdłe, nie przekazują nawet ułamka z tego co się działo i czuło. Kogoś gorszy pierwsza? A mnie nie bo tam byłam i wiem, że roznegliżowani plażowicze nie byli problemem (bardzo mały odsetek osób na plaży), znacznie gorsi byli biegający wszędzie kupcy z obłędem w oczach zachwalający swoje towary, rozstawiający kramy w czasie mszy, przeszkadzający skupić się na modlitwie. Podobnie jak pełno różnorodnych dziennikarskich śmigłowców latających i hałasujących ponad miarę, czy ekip telewizji filmowych, których przede wszystkim interesowały takie "roznegliżowane smaczki", bo to się sprzeda szybko i po dobrej cenie.
    A miało być tak pięknie... zakwaterowanie w Guaratibie tak blisko Campus Fidei. Przeniesienie spotkań na Copacabanę oddaliło nas o jakieś 60-70 kilometrów od miejsca spotkań (półtora godziny drogi) i znowu jak w Madrycie byliśmy na szarym końcu.
    3 miliony ludzi - to szacunki. Niezwykła eucharystia, kiedy oddaleni o wiele kilometrów od ołtarza szukaliśmy na własną rękę księdza lub szafarza z ciałem Pańskim, a jak znaleźliśmy księdza z akredytacją to okazało się, że się ciało Pańskie się kończyło. Więc zbieraliśmy z tacy okruszki i tak przyjmowaliśmy komunię. To
    niezwykłe, nie tylko to że ciało Pana na ręku (w diecezji warszawskiej to nic niezwykłego), ale by go przyjąć trzeba było mocno tę rękę wyciągnąć i się pchać.
    Miało być tak pięknie, a było jeszcze piękniej i ciekawiej.
    Wodospady Iguacu z ich tęczową poświatą w zakresie niemal 360 stopni, Aparecida, Głowa Cukru pod stopami, Corcovados (choć tylko z daleka), pawie, papugi i palmy Guaratiby, smak soku z trzciny cukrowej, chleba serowego, ryżu z fasolą, wołowiny, patatów, owoców manga, papaji, arbuzów, awokada o rozmiarze sporego arbuza, czerwonych (w rzeczywistosci różowawych) bananów, soków z nie wiem jakich owoców. Cocacabana to nie jest coś wyjątkowego w Brazyli, bo jej wybrzeże usłane jest plażami - czego dwa dni po mszy doświadczyliśmy.
    I ta roślinność i chłód nad ranem lub za dnia gdy w Sao Carlos o 13:30 termometr uliczny pokazał 7 (siedem) stopni.
    I ta ziemia brunatnego koloru, jakiej w Polsce chyba nigdzie nie ma.
    I ludzie tak różnorodni fizycznie, mentalnie i materialnie. Bo jedni dawali nam nocleg i jedzenie, a drudzy potrzebowali naszego jedzenia i naszych ubrań, by się ogrzać.
    Doce Brasil 2013, jesteś już historią.

  • watbat

    Oceniono 3 razy 1

    A jednak Polki nie są najpiękniejsze.

  • iskram

    Oceniono 2 razy 0

    Bez Kobiety Ciebie nie ma!!!!!!!!!!!!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX