Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Mamy tu zdjęcia zwierząt, które były dla kogoś wystarczająco ważne, by je ratować. Mniej ważne, albo mniej poręczne - utonęły. Utonęły koty, psy przykute do budy lub zamknięte w kojcach, bo ich opiekunowie nie pomyśleli, żeby je chociaż uwolnić. Pies czy kot nie ma wartości - nowy, to na wsi żaden problem. Utonęły krowy, świnie, konie, kury i inne ptaki "grzebiące" - być może taniej i prościej jest wystąpić o odszkodowanie za nie niż ratować. Choćby tylko przepędzić na bezpieczne miejsce, póki był czas. Czy dać cień szansy otwierając drzwi obory, stajni czy kurnika. Za chwilę będą problemem sanitarnym, bo rozkładające się zwłoki zatrują wodę. Problemem moralnym jakoś nie są. Szkoda. Na zdjęciu: Wrocław, osiedle Kazanów, jeden z członków "Straży dla Zwierząt" ratuje psa z zalanego osiedla.

19.05 Okolice Sandomierza, pies czekający przed bramą zalanego gospodarstwa

19.05, Sandomierz, mężczyzna przenosi psa w bezpieczne miejsce

19.05, Sandomierz, ulica Portowa, dwa psy razem ze swoim właścicielem

19.05, Sandomierz, strażak wynosi psa z zalanych terenów

20.05, Sandomierz, pies brodzi po zalanych terenach

23.05 Świniary, ewakuacja mieszkańców zalanych terenów

23.05 Świniary, ewakuacja mieszkańców zalanych terenów

23.05 Bydgoszcz, ulica Przemysłowa, woda wdarła się na działki, kozioł Czarek za chwilę trafi do schroniska

20.05 Dobrzeń Mały

20.05 Bieruń Nowy, ewakuacja psa Maksa

18.05 Proszkówki koło Bochni, ewakuacja ludności wsi Stanisławice i Cikowice

23.05, Juliszew, ewakuacja inwentarza z zalanych terenów

23.05, Wrocław, ewakuacja ludności z dzielnicy Kozanów











