Gazeta.pl > Duży Kadr >  Teksty

Legendarny, mongolski sumita odchodzi

Fot. KYODO REUTERS

Asashoryu legendarny mistrz sumo oświadczył 4 lutego 2010 roku, że kończy karierę. kilka dni temu Asashoryu pobił pracownika restauracji - coś co yokozunie (wielkiemu mistrzowi) nie przystoi. Na zdjęciu: Asashoryu w czasie konferencji prasowej na której oświadcza, że kończy karierę sportową.

fot. AP

Asashoryu naprawdę nazywa się Dolgorsuren Dagvadorj i pochodzi z Mongolii rozpoczął karierę sumity w 1999 roku. W 2003 roku wywalczył tytuł yokozuna czyli wielkiego mistrza. Był pierwszym obcokrajowcem, który go zdobył.

 

fot. AP

Japończycy uważali go za barbarzyńcę, kompletnie nieprzestrzegającego zasad, którymi powinni kierować się sumici: miał w zwyczaju publicznie pokazywać się w garniturze (sumita powinien chodzić tylko w specjalnym kimono), kłócić się z sędziami. Był pierwszym yokozuna zdyskwalifikowanym za pociągnięcie za włosy przeciwnika. Ale w dohyo (miejsce gdzie odbywają się pojedynki) pozostał niezrównany - w 2004 roku wygrał wszystkie 6 najważniejszych turniejów, osiągnięcie które nikomu nie udało się wcześniej. Na zdjęciu:  Asashoryu świętuje zwycięstwo w trzecim z kolei Turnieju Cesarski w 2004 roku.

 

fot. AP

Mongolski barbarzyńca sprawiał kłopoty także poza ringiem. Kiedy ożenił się ze swoją długoletnią, mongolską narzeczoną, zaprosił swoją rodzinę na ślub i wesele do Japonii. Impreza weselna odrobinę się przedłużyła -- na tyle, że krewni, nie mając pozwolenia na pobyt w Japonii, znaleźli zatrudnienie w szwalni. Po pościgu, udało się policji ująć niesfornych krewnych i deportować ich. na zdjęciu: Asashoryu razem ze swoją żoną, córką i pucharem.

 

fot. AP

Sposób walki Asashoryu też był niestandardowy 24 lipca 2009 roku wygrał walkę dzięki zastosowaniu techniki yaguranage - rzutu, który ostatni raz został wykonany w latach siedemdziesiątych. na zdjęciu: Asashoryu wykonuje yaguranage.

 

fot. AP

Największym przewinieniem Asashoryu była piłka nożna. W 2007 roku sumita nie wystartował w jednym z turniejów, tłumacząc się kontuzją. Jednocześnie pojechał do Mongolii, gdzie wystąpił w charytatywnym meczu piłki nożnej. Oficjele mieli tego dość. Został zawieszony - przez kilka miesięcy nie mógł występować. Aby kara była jeszcze dotkliwsza, na sumitę został nałożony quasi areszt domowy; mógł przebywać tylko w sali treningowej, szpitalu i swoim tokijskim apartamencie. Po raz pierwszy w historii, zawodnik o tak wysokim statusie został zawieszony.

fot. AP

Wcześniej prawie wszystko uchodziło Asashoryu na sucho głównie dlatego, że był jedynym yokozunie, a sport potrzebuje mistrzów. Ale w 2007 roku wszystko się zmieniło -- kolejny zawodnik zdobył tytuł wielkiego mistrza. został nim 22-letni rodak Asashoryu Hakuho. na zdjęciu: Asashoryu (z lewej) i Hakuho na spotkaniu z premierem Japonii Yukio Hatoyama.

 

fot. AP

Asashoryu bardzo źle znosił zawieszenie - lekarze zdiagnozowali u niego depresję. Pozwolono mu odwiedzić Mongolię po 3 miesiącach pobytu w mongolskim sanatorium powrócił do Japonii i wznowił karierę zawodniczą.

fot. AP

Pobicie kelnera nie było pierwszą bijatyką Asashoryu poza dohy?. Wcześniej pobił się z własnym trenerem o podział pieniędzy, które dostał z okazji ślubu od stacji telewizyjnej, za wyłączne prawo do transmisji uroczystości.

fot. AP

4 lutego 2010 roku po spotkaniu z przedstawicielami federacji sumo, Asashoryu wydał oświadczenie: "Jako yokozuna czuję się odpowiedzialny za kłopoty które sprawiałem. Jestem jedynym, który może to wszystko skończyć. Sądzę, że moim przeznaczeniem jest odsunięcie się od sumo w momencie takim jak ten."

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz: