Na myślenie o sobie też nie ma miejsca. Jest tyle innych spraw. Nie jest łatwo wymyślić na poczekaniu w środku nocy historyjkę, która odwróci uwagę nakręconego na bicie matki ojca. Może streszczenie ostatniego odcinka "Czarnych chmur"? Sprawdza się. Może opowieść o łowieniu ryb? Sprawdza się. Natomiast tracenie przytomności ze strachu raczej się nie sprawdza. Nie ma się wpływu na ciąg dalszy wydarzeń.
Na pewno ma się dużo czasu dla siebie. Dorośli zajęci swoimi "dorosłymi" sprawami... Można czytać książki, wymyślać sobie przygody w świecie fantazji. Bawić się ze swoimi zwierzakami. Z rówieśnikami raczej nie bardzo, bo mogą zobaczyć leżącego w rowie pijanego ojca i wyda im się to zabawne.
Małe dziecko alkoholika wiele się uczy. I szybko. Na przykład refleksu. Albo nie wierzyć temu, co czuje. Uczy się nie czuć. Uczy się nie wierzyć temu, co widzi. Uczy się, że trzeba być grzecznym i niekłopotliwym. Uczy się znikać. I odrabiać lekcje mimochodem. Uczy się i często jest najlepsze w klasie. Czuje, że odstaje, ale nie umie powiedzieć, dlaczego. Do końca życia pamięta strach, który paraliżuje. Nie ma miejsca na gniew, bunt, użalanie się nad sobą.
Lubi się mieć kontrolę nad własnym życiem. Jest się dumnym z bycia opanowanym. To ułatwia karierę. Nieświadomie nie dopuszcza się do bliskości z drugim człowiekiem, acz uchodzi się za osobę życzliwą.
Słowo "egoista" to dla dzieci alkoholików największa obelga. Żeby być egoistą, trzeba wiedzieć, kim się jest. Jakie się ma wartości. I akceptować siebie. Umieć stawiać granice, a więc znać swoje granice.
Po latach pracy nad sobą dochodzi się do stanu pewnej uważności. Ile lat potrzeba? Ile książek? Ile rozmów z terapeutą? Grup wsparcia? Kopniaków w tyłek, które się dostaje na własne życzenie? Oj, wiele!
I znienacka człowiek doznaje olśnienia - że po prostu ma prawo istnieć. Ma prawo do szczęścia i miłości. Że powiedzenie "nie" nie oznacza końca świata, a przed czyjąś złością nie trzeba zawsze uciekać. Wtedy można tak po prostu uznać, że rodzice postępowali najlepiej, jak umieli. Wybaczyć im i już nie oglądać się za siebie.