Odważne dorosłe dzieci

Grzegorz Piechota
2010-11-29, ostatnia aktualizacja 2010-11-29 10:30

Anna Reinert

"Ten list jest szczery, może za bardzo. Pierwszy raz mówię o sobie, przez większość życia musiałam udawać, że wszystko jest wspaniale. Akcja bardzo, bardzo potrzebna. Zwłaszcza że ten koszmar jest przekazywany kolejnym pokoleniom". Tak zaczęła swój list do "Gazety" Renata.

Przez ostatni tydzień publikowaliśmy historie odważnych ludzi, którzy zdecydowali się przyznać, że są dorosłymi dziećmi alkoholików lub też alkoholikami, i opowiedzieli, jak wyglądało i jak wygląda dzisiaj ich życie. Bolesław Piecha, Piotr Nagiel, Agata Passent i kilka osób, które wystąpiły tylko pod imionami jak ten sędzia, który wybucha raz do roku, bo nie radzi sobie z emocjami.

Dziękujemy im, bo pomogli innym zrozumieć swój problem, a przynajmniej zauważyć, że coś jest nie tak.

Pisali Państwo do nas, dzwonili przez cały czas trwania akcji: - Przeczytałem teksty o DDA. Ja też jestem niecierpliwy, niepewny swoich racji, kłócę się z żoną, nie umiem rozmawiać z dziećmi, zamartwiam się wszystkimi szczegółami, nie potrafię odpoczywać. Czasem myślę, że wariuję. Ale czy to znaczy, że jestem DDA?

Nie wiemy.

Wiemy tylko, że jest w Polsce dużo osób, które tak właśnie się czują. Wiele z nich miało w rodzinie problem alkoholowy. Przyznanie się przed sobą: "jestem DDA", jest trudne między innymi dlatego, iż trzeba jednocześnie przyznać, że mama czy tata byli lub są alkoholikami. Że nas krzywdzili, choć być może jednocześnie kochali.

Co z tego rachunku wynika, skoro my już jesteśmy dorośli, a oni - zaawansowani wiekiem? Skoro od dawna nie mieszkamy razem? Skoro najgorsze już minęło?

Czy powinniśmy otwierać stare rany? Żądać zadośćuczynienia? Zaakceptować przeszłość? Leczyć się samemu?

Prof. Jerzy Mellibruda podpowiada to ostatnie rozwiązanie. Radzi: zajmij się w końcu sobą, nie lecz wszystkich dookoła, martw się raczej o swoje dzieci. Oszczędź im tego, czego tobie nie oszczędzono.

Po Nowym Roku wrócimy do tematu - w drugiej odsłonie akcji "Gazety" zaproponujemy Szkołę Uczuć. Głębiej wnikniemy w emocje charakterystyczne dla DDA - poczucie winy, gniew, wstyd, osamotnienie - by wspólnie ze specjalistami zrozumieć, skąd się one biorą i jak możemy je przezwyciężyć, nauczyć się je kontrolować.

Jednocześnie - w ramach akcji "Dorosłe dzieci" wraz z fundacją Agory i fundacją First - przygotowujemy program "DDA - jak skutecznie pomagać", który ma za zadanie podnieść kwalifikacje psychoterapeutów pracujących z dorosłymi dziećmi alkoholików, a przez to poprawić jakość psychoterapii dla DDA i zwiększyć jej dostępność. Uczestnikami warsztatów będą psychoterapeuci pracujący w poradniach leczenia uzależnień i poradniach zdrowia psychicznego. Muszą to być miejsca, gdzie pomoc udzielana jest bezpłatnie.

Opiekę merytoryczną nad programem i realizacją warsztatów sprawuje Instytut Psychologii Zdrowia pod kierunkiem prof. Jerzego Mellibrudy. W ramach programu współpracujemy także z Państwową Agencją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA).

Więcej informacji o akcji i programie na wyborcza.pl/dorosledzieci i www.uzaleznienia-first.com.

Nasz e-mail: listydogazety@gazeta.pl. Prosimy o listy, wszystkie czytamy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

We wtorek z ''Gazetą'':

  • Palce Lizać
  • Grube dzieci. Tabela
  • Ubezwłasnowolnienie. Poradnik, cz. 1