http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Smukła, mała rybitwa ze Słońska

Marek Pióro
2011-07-25, ostatnia aktualizacja 2011-07-21 17:54

Rybitwa Białoczelna
Rybitwa Białoczelna
Cezary Pióro

Jadąc do Słońska nie ułożyłem listy ptaków, które chciałbym zobaczyć. Mijałoby się to chyba z radosnym celem wyprawy podziwiania ptaków. Przyznam się jednak, że żądza spotkania ohara i rybitwy białoczelnej trzymała mnie wielka.

Rybitwa Białoczelna
Cezary Pióro
Rybitwa Białoczelna
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY

Jesteś tropicielem? A może chciałbyś? Czekamy na Wasze listy i zdjęcia z wypraw na łono przyrody. Nie każdemu trafi się od razu niedźwiedź czy łoś. Ale i wytropienie rzadkiej rośliny może być przeżyciem. Czekamy na uwiecznione na zdjęciach trofea. Piszcie: listydogazety@gazeta.pl



O "trudach" poszukiwań ohara już opowiedziałem tu. Znacznie gorzej było ze śliczną, wspaniałą rybitwą białoczelną. Każda zapytana o nią osoba odpowiadała, że jej jeszcze nie widziała. Nabrałem zatem przekonania, że ta najmniejsza spośród europejskich rybitw jeszcze po prostu nie wróciła z zimowiska i nie zostało mi nic innego jak cierpliwie na nią zaczekać.

Nieoczekiwanie dla mnie drugiego dnia pobytu w Słońsku, żona nabrała ochoty na zwiedzenie Kostrzyna, a konkretnie ruin twierdzy i starego miasta. Spróbowałem się od tego wykręcić, ale małżonka wyraźnie zasugerowała, że zależy jej na mojej obecności. Nie byłem specjalnie zachwycony, bo czy można gdziekolwiek jeździć, gdy się jest w Ptasim Raju? A Kostrzyn kojarzył mi się jedynie z określeniem nadanym przez samego Napoleona, mianem twierdzy nie do zdobycia. Miano to nie spodobało się chyba Armii Czerwonej, która Kostrzyn nad Odrą nie dość, że zdobyła, to jeszcze zamieniła w totalną ruinę. Obecnie ruiny doskonale służą jako zimowisko dla nietoperzy. I w takie to miejsce ciągnęła mnie pani Piórko. Zrobiłem dobrą minę i pojechałem. Bo co miałem robić?

Chodziliśmy zatem po ruinach dawnego miasta, gdy nad zarośniętym trzcinami polskim brzegiem Odry spostrzegłem małą, smukłą rybitwę. Przyłożyłem lornetkę do oczu i po chwili mogłem zawołać tryumfalnie: "rybitwa białoczelna"!

Nagroda od losu. Gdybym został w Słońsku na pewno nie zobaczyłbym jej wcale. Trudna sztuka ustępowania została wynagrodzona. Rybitwa powoli leciała w kierunku biegu rzeki, a ja mogłem sobie dopisać nowy gatunek ptaka w swojej liście.

Populacja rybitwy białoczelnej liczy u nas około 1000 par lęgowych, z czego około 60 proc. ma lęgi w dolinie środkowej Wisły. Reszta mieszka w dolinach: Bugu, Narwi, Warty i Pilicy. Przylatuje ona w przełomie kwietnia i maja i przebywa u nas do sierpnia i września. Zamieszkuje atrakcyjne dla nas tereny plaż morskich i rzecznych. Tamże gniazduje kolonijnie, często w towarzystwie rybitw rzecznych i sieweczek. Jest, w porównaniu z innymi rybitwami, wybitnie rybożerna.

Muszę przyznać, że omawiany ptak zrobił na mnie wrażenie swoją zwinnością, jak i smukłością. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś ją spotkam.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

We wtorek z ''Gazetą'':

  • Palce Lizać
  • Grube dzieci. Tabela
  • Ubezwłasnowolnienie. Poradnik, cz. 1