http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Panowanie mężczyzny jest złe

Rozmawiała Katarzyna Wiśniewska
2011-04-27, ostatnia aktualizacja 2011-04-27 14:16

Przez całe wieki w Kościele nie zastanawiano się nad rolą kobiet. Sprowadzano je do sfery prywatnej, a nie publicznego działania Kościoła. Klasyczny przykład to rola sióstr zakonnych. Zdjęcie z pielgrzymki Jana Pawła II w 1997 r. w Częstochowie
Przez całe wieki w Kościele nie zastanawiano się nad rolą kobiet. Sprowadzano je do sfery prywatnej, a nie publicznego działania Kościoła. Klasyczny przykład to rola sióstr zakonnych. Zdjęcie z pielgrzymki Jana Pawła II w 1997 r. w Częstochowie
Fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta

Jan Paweł II uważał, że dyskryminacja kobiet jest grzechem. Poświęcał roli kobiet więcej miejsca niż poprzednicy. Przepraszał za winy synów Kościoła wobec kobiet - mówi teolożka Elżbieta Adamiak

ZOBACZ TAKŻE
Rozmowa z Elżbietą Adamiak*

Katarzyna Wiśniewska: Jan Paweł II był feministą?

Elżbieta Adamiak: Myślę, że nie do końca. Chociaż nawoływał kobiety do tworzenia nowego feminizmu i uważał, że dyskryminacja kobiet jest grzechem, chyba byłoby nadużyciem mówienie, że był feministą. Sam nigdy się tak nie określał. Tylko część jego tekstów można zaliczyć do feministycznych.

W liście apostolskim "Mulieris dignitatem" z 1988 r. papież przeciwstawia się upośledzaniu czy dyskryminowaniu kobiet. "W każdym bowiem wypadku, w którym mężczyzna jest odpowiedzialny za to, co uwłacza osobowej godności kobiety i jej powołania, postępuje on wbrew swojej własnej godności i własnemu powołaniu". Czy takie ujęcie się za kobietami w Kościele to nowość?

- Tak. Jan Paweł II był pierwszym papieżem, który uznał, że temat godności kobiet jest na tyle ważny, że trzeba poświęcić mu osobny dokument.

Nowością na tle głównego nurtu tradycji Kościoła jest tak jednoznaczne, bez żadnych zastrzeżeń podkreślanie równej wobec mężczyzn godności kobiet. Ale w "Mulieris dignitatem" nie znajdziemy słowa feminizm, a przedstawiony w liście obraz kobiety jest raczej tradycyjny. Dopiero w późniejszych tekstach papieża to się zmienia.

Tradycyjny, czyli kobiety powołanej do macierzyństwa?

- Tak, przede wszystkim, choć rozumianego bardzo szeroko. Papież zakłada, że to powołanie dotyczy każdej kobiety, w każdej sytuacji, epoce, kulturze. Papież mówi o odmienności, oryginalności kobiety. Skoro jest inna od mężczyzny, ta inność najbardziej przejawia się w macierzyństwie. Nawet dziewictwo jest w tym liście rozumiane jako macierzyństwo duchowe.

To co jest tak przełomowego, nadzwyczajnego w tym liście?

- Trzeba spojrzeć na opinie teologów do połowy XX w., zgodnie z którymi kobieta jest równa mężczyźnie na poziomie łaski i zbawienia, ale w życiu doczesnym, tu i teraz - jemu podporządkowana. Przez wieki można obserwować, iż autorzy chrześcijańscy przejmowali funkcjonujący w społeczeństwie obraz kobiet. Można cytować największych - św. Augustyna, św. Tomasza z Akwinu. Słowa Biblii, że kobieta została stworzona jako pomoc mężczyźnie, rozumieli tak: we wszystkim drugi mężczyzna jest lepszą pomocą dla mężczyzny - poza rodzeniem dzieci. Z kolei interpretując stworzenie człowieka na obraz i podobieństwo Boże, uznawali, że w kobiecie to podobieństwo jest mniejsze, bo ma być posłuszna mężczyźnie. Panowanie mężczyzny nad kobietą traktowali jako nakaz Boży.

U Jana Pawła II przeciwnie - zakłócenie relacji między kobietą a mężczyzną to konsekwencja grzechu. Panowanie mężczyzny jest złe, nie odpowiada zamiarowi Bożemu. Tu tkwi zasadnicza różnica.

A na tle poprzednich papieży?

- Przełomem był Sobór Watykański II, dowartościowując świeckich, w tym kobiety. W encyklice "Pacem in terris" z 1963 r. Jan XXIII mówi o promocji kobiet jako znaku czasu - to pierwszy dokument Kościoła pozytywnie odnoszący się do ruchu kobiet.

Wcześniej mamy m.in. encyklikę "Casti connubii" Piusa XI, w której praca zawodowa kobiet i ruchy emancypacyjne są traktowane jako grzech przeciwko małżeństwu. Jan Paweł II jest kontynuatorem linii soboru, ale poświęca roli kobiet dużo więcej miejsca niż poprzednicy.

W których dokumentach papież mówi o kobietach, używając mniej tradycyjnego języka?

- W "Liście do kobiet" z 1995 r., gdzie znajdziemy "litanię" wdzięczności skierowaną do kobiet, które spełniają wiele różnych ról społecznych, nie tylko macierzyńską. I wyraźnie docenia kobiety, które stawały po stronie innych kobiet w historii.

Czy w adhortacji "Vita consecrata", w której mówi o zasadności wielu rewindykacji dotyczących miejsca kobiet w społeczeństwie i Kościele.

Gdy zestawimy wypowiedzi Piusa XI z Janem Pawłem II, widać ogromną przemianę w podejściu Kościoła do kwestii kobiecej. Jan Paweł II przepraszał też za winy synów Kościoła wobec kobiet.

Papież mówi o kobiecie "nierzadko spychanej na margines, a wreszcie sprowadzanej do roli niewolnicy". "Jeśli, zwłaszcza w określonych kontekstach historycznych, obiektywną odpowiedzialność ponieśli również liczni synowie Kościoła, szczerze nad tym ubolewam". O jakie winy chodzi?

- Na tym polega geniusz papieża, że listy win nie przedstawia... (uśmiech). Mogłabym wymienić przynajmniej dwa rodzaje takich win: po pierwsze, grzech zaniechania. Wobec słów, czynów czy struktur uwłaczających godności kobiet ludzie Kościoła nie protestowali.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    26 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':