W czasie bitwy pod Moskwą radziecki minister do spraw budowy okrętów Nosenko, wychodząc w nocy z pracy, natknął się na Stalina. W odpowiedzi na pozdrowienie usłyszał: „Towarzyszu Nosenko, to was jeszcze nie aresztowali?”. Przerażony minister oczekiwał najgorszego, lecz nic złego go nie spotkało. Dwa lata później, w trakcie bitwy na Łuku Kurskim, sytuacja się powtórzyła. Na widok ministra Stalin mruknął: „Towarzyszu Nosenko, to was jeszcze nie rozstrzelali?”. Ale i tym razem Nosence nie spadł włos z głowy.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej