Maciej Janowski - historyk, zajmuje się dziejami Polski i Europy w XIX w.

Od 1989 r. wielokrotnie łaziłem po górach Słowacji. Zawodowe przyzwyczajenie każe szukać w terenie, niemal bezwiednie, śladów przeszłości. Kiedy więc po raz pierwszy, prawie 30 lat temu, znalazłem się w Koszycach, w Sabinowie, w Preszowie, nie mogłem wyjść z zadziwienia: to są średniowieczne miasta na prawie niemieckim? To dlaczego nie mają rynku kwadratowego, tylko podłużny, w kształcie jakby wrzeciona powstałego w wyniku „zgrubienia” przecinającej miasto głównej drogi?

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej