Sebastian Duda - teolog, publicysta, członek Laboratorium "Więzi"

Kilka dni temu wróciłem z podróży po Azji Mniejszej (czy raczej po egejskim regionie Turcji). O tej wyprawie marzyłem od lat. Od młodości byłem entuzjastycznym czytelnikiem książek Anny Świderkówny o epoce hellenistycznej. Później, gdy zostałem już studentem Pani Profesor, miałem z nią wiele ciekawych rozmów na temat tamtego fascynującego świata. Świderkówna świetnie umiała pokazać, jak hellenizm przygotowywał grunt pod powstanie i rozwój chrześcijaństwa. Takie spojrzenie pozwalało na intrygujące (a w środowiskach uczonych teologów niezbyt wciąż częste) odczytanie Nowego Testamentu i wczesnochrześcijańskiej literatury.

Żydzi, chrześcijanie i wielopierśna Artemida

Myślałem o tym, gdy siedziałem w starożytnym teatrze w Efezie. To jedna z największych tego typu budowli w całym antycznym grecko-rzymskim świecie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej