Paweł Smoleński - pisarz, publicysta i reporter "Gazety Wyborczej"

Wykreślono ją z podręczników PRL-owskiej historii, bo po co komu bohaterka Żydówka, syjonistka i lewicowa antykomunistka, która na dodatek wyjechała do Palestyny? A później, kiedy wróciła pamięć powstania w warszawskim getcie, niejako była w cieniu innych bohaterów: Mordki Anielewicza, Antka Cukiermana, Marka Edelmana czy Kazika Ratajzera.

Dziewczynie trudniej się przebić do historii, choć niemieccy zbrodniarze ostatecznie masakrujący dzielnicę żydowską wiosną 1943 r. mówili o takich jak Cywia Lubetkin „dzikuski”. Był w tym słowie ukryty strach; dziewczyny z Żydowskiej Organizacji Bojowej walczyły w getcie tak samo dzielnie jak mężczyźni.

Polskie życie Cywii Lubetkin

Urodziła się w 1914 r. pod Słonimiem, miastem znanym dzięki chasydzkiej dynastii, ale też rozpolitykowanym od prawa do lewa. Choć pochodziła z pobożnej rodziny, to jako nastolatka wstąpiła do socjalistycznego Frajhajtu (Wolność), a w wieku 25 lat jako przedstawicielka lewicowo-syjonistycznego Droru pojechała do Genewy na kongres Światowej Organizacji Syjonistycznej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej