Grzegorz Motyka - historyk, politolog, pracownik Instytutu Studiów Politycznych PAN

W „Potopie” Henryka Sienkiewicza znajdziemy przejmujący opis rajdu Kmicica na Prusy Książęce. W jego trakcie zamieszkane przez Niemców wsie zamieniały się w rzekę ognia, a ludność szła pod nóż, chyba że ktoś polską mową o litość umiał prosić. Kmicic zaś co wieczora spokojnie odmawiał różaniec przy blasku płonących osad niemieckich, a gdy krzyki mordowanych zmyliły mu rachunek, tedy zaczynał od początku, aby duszy grzechem niedbalstwa w służbie bożej nie obciążyć.

Jak widać, Sienkiewicz potrafił budzące grozę fakty podać w tak mistrzowski sposób, iż czytelnik nad niecnymi postępkami ukochanych bohaterów przechodził do porządku dziennego, najczęściej w ogóle ich nie dostrzegając. Pisarz, zwłaszcza wybitny i tworzący w czasach niewoli ku pokrzepieniu serc, ma prawo do zaczarowywania rzeczywistości.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej