Paweł Smoleński - pisarz, publicysta i reporter "Gazety Wyborczej"

Oj, naznaczona ta nasza Polska pychą, butą, nosa zadzieraniem, aż chmurki na niebie się boją, że polski nos je podrapie. Tak było wczoraj, jest teraz i chyba będzie na wieki wieków. A wiem to stąd, że właśnie przejrzałem pisanie Virgilii Peterson, amerykańskiej dziennikarki, która kilka lat przed II wojną poślubiła Pawła Sapiehę – ród książęcy, rozległe dobra, polor, ważne stanowiska, koneksje w Europie, a na dokładkę krakowski arcybiskup Adam w roli najbliższego kuzyna. Przyjeżdża więc świeżo poślubiona księżna Sapieżyna do ojczyzny małżonka. Ponieważ para się piórem, notuje to, co zobaczy i usłyszy (wspomnienia wyda w 1940 r., za co zbierze połajanki Polonusów; dziś „Amerykańska księżna. Z Nowego Jorku do Siedlisk” dostępna jest również po polsku, wydana przez Kartę).

I, mówiąc delikatnie, co najmniej dziwi się swojemu nowemu domowi, jakby znalazła się w świecie egzotyki najwyższej próby, choć ludzie mają tutaj dwie ręce i nogi do ziemi, blisko stąd do Wiednia, a i do Paryża nie najdalej. Nie ma co – Polska zrobiła na księżnej pani wielkie wrażenie. Czy dobre, to już inna sprawa.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej