Grzegorz Motyka, historyk, politolog, pracownik Instytutu Studiów Politycznych PAN.

Najpierw 29 stycznia partyzanci spalili Zaleszany, zabijając tam co najmniej 11 białoruskich mieszkańców. Potem spacyfikowali wsie Wólka Wyganowska, Zanie, Szpaki i Końcowizna – w każdej zginęli cywile. Narodowcy rozstrzelali też przymuszonych do przewożenia oddziału 28 furmanów. Ogółem zginęło 79 prawosławnych mieszkańców Białostocczyzny. „Bury” podczas procesu we wrześniu 1949 r. w Białymstoku (został skazany na karę śmierci i stracony) tak wyjaśniał swoje działania: W styczniu 1946 r. od komendy powiatowej NZW na teren pow. Bielska Podlaskiego wpłynął meldunek, że ludność białoruska zamieszkująca wsie Zanie, Szpaki, Zaleszany i Wólka Wygonowska posiada broń i odnosi się źle do członków nielegalnych organizacji. Na podstawie tego meldunku, a zasadniczo biorąc za podstawę fakt, że ludność ta nie repatriowała się do Związku Radzieckiego, Komenda Główna NZW poleciła wsie te spalić. Stosownie do polecenia Komendy Głównej […] dałem rozkaz do spalenia wsi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej