Grzegorz Motyka - historyk, politolog, pracownik Instytutu Studiów Politycznych PAN

Do odwiedzenia Rodos, jednej z piękniejszych greckich wysp, nie ma potrzeby nikogo zachęcać. Gdy już tam w końcu dotrzemy, warto na jednym z placów w stolicy wyspy odnaleźć skromny monument z czarnego marmuru postawiony ku pamięci miejscowych Żydów.

Właśnie z tego placu, dziś nazywanego imieniem Żydowskich Męczenników, w lipcu 1944 r. naziści wywieźli na kontynent tych mieszkańców Rodos (około 1600), którzy mieli żydowskie korzenie. Przetransportowano ich do obozu w Auschwitz, gdzie w znakomitej większości szybko zostali zamordowani. Deportacji dokonano na rozkaz komendanta archipelagu Dodekanezów gen. Ulricha Kleemana. „Przymuszony” jakoby do czystki antyżydowskiej przez SS przeprowadził ją na tyle sprawnie, iż do Auschwitz nie trafili jedynie ci, którzy zdołali uciec do pobliskiej Turcji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej